WEDKARSKIE DROBIAZGI-czesc 1

Rate this post

WĘDKARSKI SUKCES

Na wędkarski sukces składa się wiele czynników-m.in drobiazgi.Już dawno przestałem wierzyć w magiczną przynętę.Są lepsze badz gorsze-mniej lub bardziej wszechstronne.Lecz napewno nie magiczne.Dobór odpowiedniego stanowiska.Dopasowanie sprzętu i techniki do wymagań ryb i łowiska-to połowa sukcesu.Może i bawet więcej niż połowa…

Tylko,że nie o tym chciałem mówić.Chciałem trochę pogadać o malutkich-z pozoru niepotrzebnych drobiazgach.Niby nic takie drobiazgi,ale odpowiednio użyte potrafią zdziałać cuda.Dlamnie to taka kropka nad literą ,i’ lub wisienka na wędkarskim torcie.Sam tort bardzo pyszny.Z wisienka to poezja smaku.

Kawał czasu minął zanim się do tego przekonałem.Uważałem to za zbędny dodatek.Szkoda się męczyć i kombinować.Jak nie biorą to brać nie będą.Jeżeli biorą to i tak złapie.To po grzyba mi jakieś drobiazgi-dodatki.

KAŻDY DROBIAZG SIĘ LICZY

Na szczęście podglądanie innych i własne doświadczenia-przekonały mnie,że każdy drobiazg się liczy.Zwiekszam w ten sposób szanse na sukces.

Poniżej kilka drobiazgów najczęściej przezemnie stosowanych.

RUCH

Najłatwiej zauważyć to na przykładzie tyczki.Łowiąc na nią unosze końcówkę wędki lekko do góry.Tak iż w konsekwencji cały mój zestaw wraz z przynęta podnosi się z nad dna.I przysłowiowe kilka centymetrów (nie wierzyłem,ale na oko podnoszę 20-30 cm i czasem więcej).Po czym pozwalam mu swobodnie spowrotem opaść na dno.Powtarzam to średnio co kilkadziesiąt sekund.

Dodatkowo strzelane z procy białe lub konopie.Też drobny pellet po kilka ziarenek wzmacniają efekt ruchu.W jaki sposób?Ryby wylapuja sobie drobinki opadajace-między,którymi podnoszę swój zestaw.Nie raz splawik kilka chwil stał nieruchomo,żadnego brania.Postanowilem podpuscic do brania ryby unosząc-tak jak to opisałem wcześniej.W momencie podnoszenia elastic momentalnie zaczął się rozciągać.No i ryba na haku…

Wystarczyło lekkim ruchem sprowokować ryby i już.Przy czym nie ruchomy zestaw dawał brania,ale rzadko.Miałem już taką sytuację w praktyce.Niemal każde uniesienie zestawu kończyło się rybą.Czy to w pierwszej fazie.Czy tuż po opadnieciu zestawu znów na dno.

NO DOBRZE TO TYCZKA,A CO Z KLASYCZNYM KOSZYKIEM LUB METODA?

Tu też warto stosować taką sztuczke.Brzmi to troszkę jak herezja,ale tak to działa.Zestaw leżący na dnie.Przesuwamy go zaledwie o kilka centymetrów.Chwila przerwy(dobrze samemu spraktykowac jak długa ta chwila-różne łowiska,różne upodobania ryb) i znów podciagamy zestaw o kilka centymetrów.Cała technika łowienia z opadu,która już opisywalem wcześniej,polega właśnie na ruchu.Proponuję spróbować.

Tak jak zawsze powtarzam-to nie jest żadna magia,która spowoduje łowienia mnóstwa ryb.Jedynie jedna z skaldowych,które w połączeniu z innymi potrafią zaskoczyć.Jeżeli da im się szansę.

Dziś zaprezentowalem pierwsze drobiazgi ważne w wędkarstwie.Jutro zapraszam na następne.

POZDRAWIAM

Daniel

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close