NECENIE WSTEPNE KOSZYKIEM

5 (100%) 3 vote[s]

DZIŚ O TAKIEJ „OCZYWISTEJ OCZYWISTOŚCI„

A jeszcze kilka lat temu mimo iż wydawało się to logiczne i sluszne słyszeć nie chciałem. Mianowicie będąc już nad wodą. Po przygotowaniu zanęty i stanowiska. Odpowiednia porcja ląduje w koszyku lub podajniku do metody. Zestaw ląduje w wodzie. I tak wygląda necenie. Wędka na podporkach. No i czekamy. Niestety tu właśnie nastąpił błąd. Ryby zwykle zaczynały brać po długim czasie oczekiwania. Wydalo mi sie to dziwne . Lowisko dobrze zarybione. Jest co łowić. Może mają takie przyzwyczajenia, że zaczynają dobrze zerowac dopiero popołudniem lub wieczorem. Jak większość wędkarzy się już wyniesie. Na pierwsze tory właściwego myślenia naprowadzil mnie strażnik pilnujacy tej wody. Może byś dal im coś zjeść. Bo za darmo to do Ciebie nie przyjdą – rzucił przez ramie filozoficzne stwierdzenie. I poszedł w dalszą część łowiska bilety sprawdzić.

W owym czasie namiętnie lowilem na techniki gruntowe z przewagą metody angielskiej

Moje zestawy ladowaly dosc daleko od brzegu. Nijak tam zanety poza podajnikiem dostarczyć (jak mi sie zdawalo) nie mogłem. Lowiac bliżej owszem jakoś udawało mi się dorzucić ręka. Badz dostrzelic z procy. Niestety nie zawsze miałem ten komfort. Jego słowa niewiele zmieniły w sposobie łowienia i necenia. Lecz sprawiły, że się zacząłem nad tym mocno zastanawiac. Niewielką ilość zanęty w koszyczku nie jest w stanie przyciągnąć dużej ilosci ryb. Co najwyżej przypadkowa się tym zainteresowała.
No i takie sukcesy mialem. Starałem się rzucać precyzyjnie w to samo miejsce. Co dziesięć minut mniej więcej  uzupełnienie zanęty i znów do wody. Zawsze jakaś odrobina zostanie na dnie. Po kilku godzinach tych drobin sie uzbiera na tyle, że jest w stanie zainteresować duża grupę ryb.
Zaczęły sie tam gromadzic i wyjadac co smaczniejsze kaski. Im wiecej ich w obrebie mojego punktu lowienia tym zwiekszala sie szansa na branie. Popołudnia i wieczory bywaly naprawdę ciekawe. I obfitowaly w brania.

Lowiac kawał czasu i stosując necenie takie-  wreszcie zbudowałem miejsce warte odwiedzenia przez ryby

No to teraz musze coś zrobić, żeby zaczely od rana a nie tylko wieczorem. Logicznym jest podanie im od razu zanęty. Tylko jak?  Skoro lowie na 40 metrze. Nijak nie dorzucę, a i proca też nie bardzo się da. Mamy 21 wiek więc czas było skorzystać z uslug wujka googla. I poszukać może inni mają na to jakis sposob. Długo nie trwało. Wmawialem sobie, że się nie da. Da się tylko nie ręka ani proca. Przecież zarzucam tam zestawy. Czyli wędka się da. W tej chwili korzystam z osobnej wędki tylko do tego. To nie jest jednak konieczne. Wykorzystuję do tego sporych rozmiarów koszyczek o niewielkiej wadze 25 gram (na zdjeciu). Nie ma tam przyponu z hakiem. Bo do niczego nie jest potrzebny. Korzystając z wędki na, która będę lowil odpinam haczyk. Pozostaje tylko koszyczek lub podajnik do metody.
Dobrze jest wcześniej odmierzyc sobie odległość na jakiej chcę łowić. A następnie zaklipowac żyłkę. Da nam to pewność iż nasz zestaw wyląduje zawsze na tej odległość, a nie dalej. Choć może się zdarzyć za bliski rzut  jak coś schrzanimy. Niestety trochę precyzji jest wymagane, ale skoro normalnie lowiac trafiamy. To i tak też się uda.

Więc co z tym robimy?

Napełniamy podajnik zaneta i zarzucamy jak normalnie . Zestaw laduje w wodzie . Odczekujemy około minutę. I energicznym szarpnieciem w sumie tak jakby to było zacięcie- ryby uwalniamy podmoczona wodą zanete z podajnika. NO i tak w zależności od pory roku i warunków. A także ryby na jaką się nastawiamy 8 może 10, a nawet 15 razy. Jeśli nasze podajniki malutkie to więcej razy, większymi mniej.
Pod leszcza dywan zanetowy raczej wiecej razy. Przypominam, że zestaw nie posiada haczyka. Więc nic nie powinno się zaczepiac. I nie ma sensu naprezac żyłki i tak brania nie będzie.

To już mamy więc co potem?

No dokładnie nic. Zostawiam to miejsce w spokoju na godzinę, a nawet dłużej. Koszyk nachalasowal sporo wpadając co chwila do wody. Halas nie tylko straszy, ale też potrafi przyciągnąć ryby. Być może teraz pojawiły się tam pojedyncze. Jacyś zwiadowcy. Ryby nie stoją w jednym miejscu w wodzie. Kręcą się. Zajrzały w nasze miejsce. Coś sobie tam zjadły i blyskawicznie odeszly. Za jakiś krótki czas znów tam wrócą. Znów sobie coś znajdą ciekawego. Byc może zatrzymają się na dłużej.
W tej początkowej fazie spadajacy im na glowy zestaw i to necenie – nie do końca jest dobrym pomysłem. Daje im czas żeby spokojnie mogły zacząć korzystać ze stołówki. Potem to procentuje.
Kiedy poczują się bezpiecznie na naszej stołówce. Jakoś nie przeszkadza im opadajacy zestaw. Czy szaleństwo zaciętej koleżanki. Jeśli się zgromadza duża lawica. Konkurencja w wyścigu do najlepszych kaskow wzrasta. A razem z nią nasza szansa na rybę. Niby drobiazg, ale znacznie poprawia wyniki nad woda. Troche pracy z samego rana moze odmienić cały dzien.

NO, a co ze mną kiedy pozwalam im buszowac bezkarnie w zanecie?

We wczesniejzych artykulach wspominałem, że necenie więcej niż jedno miejsce w obrebie stanowiska. Dwa to standart czasem trzy. Jest co robić w między czasie. Bądź po prostu zarzucic zestaw w inne przypadkowe miejsce. To tu to tam- kto wie może wymacam lepsze stanowisko. Czasem przypadkowe ryby potrafia zaskoczyć.
Reasumując sposób, który opisałem nie jest szczególnie skomplikowany. Bądź kłopotliwy. Zniechęcać może oczekiwanie aż ryby się na dobre zadomowia w zanecie. Testowane było wiele razy. Warto poczekac, bo efekt może zaskoczyć totalnie.
Wiele razy lowilem otoczony ludzmi, którzy tego nie robili bo szkoda czasu. Jeśli ryby nie chciały brać to nikt nic nie zlowil, ale jeśli tylko miały cokolwiek ochote współpracować zwykle bije się na głowę konkurencje przy założeniu, że ta łowi na te sama technike. Warto spróbować i przcwiczyc to. Może nie za pierwszym razem, ale jestem przekonany, że zwróci się z nawiazka .

Z pozdrowieniami Daniel

ZAPRASZAM NA INNE BLOGI:

PRZEZ ŻYCIE Z UŚMIECHEM

PSYCHOLOGIA I POMOC

RADOŚĆ ŻYCIA I HOBBY

Zdj.na blogu własne

2 thoughts on “NECENIE WSTEPNE KOSZYKIEM

  1. NO CHLOPIE DAJESZ RADYZ ARTYKULAMI. NAPRAWDE FAJNE SA. TYLKO MUSISZ SIE KONKRET WYPROMOWAC BO TAKIEGO BLOGA TRZEBA POKAZAC .POWODZENIA ZYCZE. INNE BLOGI EWY TEZ FAJNE. POZDRAWIAM

    1. Dzięki za dobre słowo spróbuj w praktyce może nie za pierwszym razem ale to daje wyniki a co do promocji to nie znam się na tym Pisac mogę testować sprzęt i techniki a do biurowych spraw nie mam umiejętności

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close