{ "slotId": "pub-5496640049614599", "unitType": "normal" }

SHALLOW FISHING SECRET- metoda

{ "slotId": "", "unitType": "normal", "pubId": "pub-5496640049614599" }
5 (100%) 2 vote[s]

NA MAŁY GRUNCIK

 

Sobotni poranek. Wiatr prawie nie wieje. Jeszcze troche chmur, ale słońce już się przez nie przebija. Zrobiło się ciepło. Naprawdę zaczyna fajnie grzać mimo wczesnej godziny. Sprzęt rozłożony. Dzis tyczka w akcji. Czas zacząć SHALLOW FISHING SECRET.

 

Muszę poćwiczyć przed zawodami. Nie zabieralem więc innych wędek. Zaneta szybko umieszana. Połączenie zanęty ochotkowej na bazie maczki rybnej ze częścią bardzo słodkiej zanety. Na bazie pieczywa cukierniczego. Znam to łowisko więc dodałem do zanęty lekko podmoczony mikropellet. Tu ryba lubi zjeść. Trzeba jej sporo nasypac. Inaczej powedruje do sąsiada. Jest nadal wczesna wiosna, a ciepłych dni jak na lekarstwo. Czyli niewiele tego na razie. W sezonie, żeby je utrzymać w zanecie trzeba naprawdę im nasypac. Do wody wędrują pierwsze kule podawane kubeczkiem. Te ryby lubią halas, ale nie spadających kul, więc wolę podać zanete cicho. Halasowal będę donecajac z procy pelletem.

TRZEBA SIĘ PRZENIEŚĆ- SIŁA WYŻSZA

 

Właśnie w tym momencie wyłazi z za krzakow strażnik. Oczywiscie muszę przenieść całe stanowisko w inne miejsce. W ostatniej chwili ktoś tam zadzwonił by zorganizować 6 godzinny mecz. Miejsce jest zawodnikow ledwo kilku, ale to nie fair już miałem wszystko przygotowane. No trudno. Wnoszę się w wąską część łowiska tam można. Organizacja miejsca od nowa. Nadal mam sporo zanęty, więc nie muszę dorabiać. Gruntowanie dna. Nie ma co się spieszyć. Jest polka. Tam będę lowil. Kule podawane kubeczkiem i czas dac odpocząć miejscu. Jest chwila posprzątać. Dziś nie mam robactwa. Nie bylo kiedy kupic. Za przynęty dzis służą miekkie pellety o zapachu krylla. I słodkim truskawkowym 4 1 6 mm. Oraz waftery tej samej wielkości pomarańczowo- czekoladowe. Badz tylko czekoladowe. Jak znam życie kolor czerwony bądź jasnobrazowy powinien swietnie działać.
Minęło pół godziny, nie wytrzymałem. Zaczynam oblawianie stanowiska. Jest dziewiąta rano, słońce wyszło już na dobre zza chmur i przygrzewa mocno. Tu i uwdzie pod powierzchnia wody pojawiają się ciemne grzebiety ryb. Sama przyjemność powedkowac w taki dzien.
Dzień piękny. Słońce coraz mocniej grzeje, aż się nieco rozebralem i kompletna klapa. Ryby za nic w swiecie nie chcą tknac przynety. Żadnej przynęty. Zmiana kolorów, smaków, rozmiarów nic nie daje. Halas wpadajacych pelletow do wody i prowokowanie lekkim podnoszeniem zestawu tez. Jest południe. Naprawdę ciepło się zrobiło. Zaczynam przeklinac te słońce. Prawdopodobnie ono wyciagnelo karpie do powierzchni, a leszcze nie lubia ostrego słońca na tym lowisku. Siedzi gdzieś w glebinie i nie zamierza sie pokazac. Z tego stanowiska szans wytropić go nie mam . Zresztą widać jak nie za duże sztuki pływają małymi stadkami. Najwięcej ich pod drugim brzegiem. Tam są bezpieczne w miarę. Bo nie wolno w tym miescu lowic. Chyba, że się dorzuci z mojego stanowiska.

SHALLOW FISHING SECRET

Niestety jak pisałem zabrałem tylko tyczke. Żeby was jasny gwint paskudne rybska. Już miałem bardziej szpetnie zaklac, ale zauważyłem, że ryby zataczaja koła. Tak że są w odległości około 14 do 15 m odemnie i odchodzą po krótkim czasie . To rodzi pewna nadzieję. Nie należę do osób, które się poddają i mimo ciężkiej sytuacji (3 godziny bez brania) zaswiecilo światełko w tunelu.
Na tej odległości dam radę je probowac chwycic . Tyczka po całkowitym rozłożeniu ma 16 m. Może być dla mnie kłopotliwe nigdy tak daleko nie lowilem.
Rozlozylem trochę ponad 14 m. Nie jest zle prawie dosiegam. Proca i strzelany z niej pellet powinny przyciągnąć je bliżej. To wymaga też zmiany zestawu. Na szczęście mam taki. Grunt, na którym będę lowil to tylko 30 cm, a może i mniej nawet. Widać, że chodzą tuż pod powierzchnią i tu je trzeba łowić. Zestaw „na maly gruncik” czyli-

SHALLOW FISHING SECRET

 

gotowy za przynętę dwukolorowy czekoladowo pomarańczowy wafter 6 mm na gumce. Pierwsze wyprowadzenie rybom pod nos prawie. Niestety cień wędki je wystraszył. Wrócą tylko muszę cierpliwie poczekać. Proca w ruch i po trzy lub dwa pellety 6 mm wpada w okolice spławika. Nie pomyliłem się. Halas zadziałał. Czekałem może 5 minut. Spławik błyskawicznie znika pod wodą. Zaciecie przytrzymanie. Hydroelastik  rozciąga się do granic możliwości. Powoli odprowadzam rybę z miejsca lowienia. Walczy mocno. Wędka nisko nad lustrem wody i powoli odjezdza do tylu na rolki.

Kilka chwil później w podbieraku ląduje śliczny 2 kilowy pelnoluski karp

Fotka i do wody. Powtarzam wszystko jeszcze raz. Czekam około 10 minut i nastepny, a potem trzeci. Mój sąsiad widząc to szybko przezbraja swój zestaw. O gdybym miał swojego pellet wagglera. Mógłbym sięgnąć je tam gdzie najczęściej się pojawiały. Lecz nie zrażam się i walczę dalej. Kolejny się spial i następny też. Sąsiad swojego feedera uzbroil w spławik wagglerowy o wypornosci chyba 10 do 12 gram. I też „na maly gruncik „ zaczął polować. No i ma rybę.
Jego błąd, że nie doneca. To bardzo wazne przy tej technice (shallow fishing secret).
Cały czas coś ma wpadać do wody. Właśnie przez to mam sporo więcej bran mimo, że tyczka dość niewygodna do tego. Zmieniam przynętę na mniejszą. By wyeliminować spinki- 4,5 mm pellet czerwony kryllowy. Strzał  w dziesiątkę. Brania następują błyskawicznie. Pod warunkiem, że ryby podejda. Bo nadal uciekają na kilka minut w cień drugiego brzegu i wracają. Branie ,hydroelastic trzeszczy, wędka pracuje i czuć, że duża sztuka się trafiła. Hol trwa 8 minut. W podbieraku melduje się 5 kilo z okladem.
Tego było mi trzeba. Wędka dała znakomicie rade. Wędkarz też nie spanikowal. Zdjęcie buziak i do wody . Między godzina 12 w poludnie, a 5 minut trzydzieści bo wtedy zdecydowałem się spakować techniką na mały gruncik- shallow fishing secret. Dała 25 ryb w tym dwie przekraczające 5 kilo. Nie jest to coś czego nie znam. Opisywałem już to wcześniej. Tylko do tego stosuję inną wędkę. Tyczka próbowałem pierwszy raz.
Wypróbowałam też chalpanie zestawem o wodę żeby halas przyciągnął rybę. Nie latwo na tej odległości kręcić młynki zestawem.

Pod wieczór ryby przestały się ploszyc i uciekać pod drugi brzeg

Takie chlapanie przyciagalo je całkiem dobrze. Ręce miałem obolale. Ryby brały całkiem spore. Silne w dobrej kondycji i waleczne bardzo. Miałem okazje zgrać się ze sprzętem i sprawdzić ile może. Każda ryba to doświadczenie dla mnie. Kilka się holuje łatwo i gładko, a czasem trafi się osobnik wyjątkowo zaciekly. I trzeba umieć z nim powalczyć. Aby później nie było rozczarowania.
Największe zawsze w wodzie zostają, a to wcale nie jest prawda.
Sytuacja byla dość dziwna. Łowisko komercyjne, ryb w nim mnóstwo, a bran żadnych. Tylko ta technika działała przez cały dzien żadna inna. Obserwowałem innych i pytałem o wyniki. Potwierdza to żelazne zasady, o których pisałem wcześniej. Trzeba być elastycznym w lowieniu. Obserwować wodę i co się w niej dzieje. Mimo, że byłem nieco ograniczony bo tylko jeden rodzaj wędki miałem, nie spoczywalem na laurach. Nie poddajemy sie.
Miałem trochę szczęścia. Lowilem w wąskiej części jeziorka, więc dalem radę sięgnąć. Bo mogło by się nie udać. Tak się zdarza. Z pellet wagglerem juz łatwiej. Dalej można sięgnąć rybę jeśli odejdzie od brzegu. Może nazwe nieporadna wymyśliłem mimo to metoda- „na mały gruncik- SHALLOW FISHING SECRET”
„ powinna być na stałe w repertuarze wędkarskim.
Przy okazji to świetna zabawa. Na pewno w upalne letnie dni będzie pomocna jesli znów nie zabiore wagglerowej wędki.
Z powazaniem Daniel.

ZAPRASZAM NA INNE BLOGI:

Przez życie z uśmiechem

Psychologia i pomoc

Radość życia z hobby

Zdj. użyte w artykule własne.

{ "slotId": "", "unitType": "in-article", "pubId": "pub-5496640049614599" }

7 thoughts on “SHALLOW FISHING SECRET- metoda

  1. Super ! Gratuluję takich sukcesów i podziwiam cierpliwość……ja bym tak nie mogła siedzieć tak długo i czekać aż się rybka łaskawie da złapać…ja też podziwiałam męża, który z natury jest bardzo nerwowy, że tak potrafił siedzieć godzinami na łowieniu tych ryb…serdecznie pozdrawiam i życzę więcej takich wspaniałych okazów..

  2. Super technika👍👍👍👍

  3. Bardzo mi się artykuly podobaja Wasze. Ewa fsjnie szate robi. Zdjecua też zajefajne. Naprawde ekstra. Czytam regularnie

  4. Bardzo fajny artykul jak i tytul no i fotki fajne. A ta technika to przez Ciebie wymyślona czy już dawno znana ? Bo pierwszy raz o tym cxytam słyszę. Pozdro

    1. Technika znana już od dawna jako scena tyczkę lowie od roku dopiero nie miałem jeszcze sposobności jej spróbować bo musza zaistnieć specyficzne warunki czyli ryby żerują pod lustrem wody zwykle w takich sytuacjach uzywam wagglera a jak go nie ma to i tyczka się poradzi czytałem o tym wcześniej jak inni to robią a ostatnio była okazja samemu spróbować jak to działa

  5. fajne foty. ogolnie ciekawe.

  6. Poczatkujacy Maj 6, 2019 — 05:58

    Zajebisty artykul i yak samo metoda. Jesrem początkujący i spróbuję a co. W ogóle fajny blog.
    Ja lubię nad rzekami łowić. U siebie mam dostęp aż do Olawki ale czasem wyskakuje nad Odrę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close