Opowieści wędkarza z nad wody

ZIMOWE DYLEMATY WEDKARZA

Baner EroDate [SOI]

Piąta po południu nareszcie można sic do domu. Było ciemno kiedy zaczynałem pracę, kiedy kończy też. Jadąc do domu mijam mnóstwo przypadkowych ludzi spieszących sie na zabawa sylwestrową.

Tak to dziś ostatni dzień roku. Najchętniej bym zagrzebał się w pościel i odpoczął. Nie ma jak zimowe dnie i noce. Nic się nie chce nawet w Sylwester. Mam zaproszenie od przyjaciół na małą kameralną imprezę. Odmowa wiązała by się z powolną i bolesną śmiercią wiec wyciągam marynarkę z szafy. Mam się nie spieszyć. Ostatecznie sprawnie ogarniam się, odpalam auto i ruszam spędzić ostatnie godziny roku w dobrym towarzystwie. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, czas szybko miał i nastał nowy rok. Około drugiej w nocy postanowiłem wracać do łóżka. Brak spożycia alkoholu przeze mnie kolejny raz pokazał, że można się bawić znakomicie bez niego, a jeśli poczuje taka potrzebę szybko wsiąść w auto i wrócić do łóżka. Podczas podróży do domu napadła mnie natrętna myśl.

 

👉POLECANE KLIKNIJ I SPRAWDŹ-WARTO👈

 

Może by tak wyskoczyć na trening przed zawodami mającymi się odbyć 2 stycznia?

 

Zimno ledwo 3 stopnie na zewnątrz. Nie jestem spakowany. No i ledwo kilka godzin snu przede mną a miałem solidnie odpocząć. Nigdy w nowy rok nie łowiłem, a poza tym trza być twardym nie miękkim w te zimowe czasy. Nim przebrałem marynarkę na piżamę samochód był spakowany, zegarek ustawiony, a wędki czekały w pełnej gotowości. Oczywiście nic na siłę. Jeśli zmęczenie mnie pokona trudno zostane w łóżku.

Nie pokonało. Kilka minut po siódmej rano urządzałem stanowisko. Pogoda nie rozpieszczała. Do południa żadnych oznak żerowania, kompletna studnia. Nie pomagała zmiana przynęt ani odległości łowienia. Ani zanęta ani mikropellet w podkarmiaczce nie kusił ani nie prowokował ryb.

👉POLECANE ZA FREE👈

Dopiero po południu pierwsze nieśmiałe brania.

 

Przez cały dzień utrzymywało się 4 stopnie ciepła. O dziwo im bliżej wieczora temperatura lekko wzrosła do 6 stopni. Według prognozy miała się utrzymać przez całą noc i w dzień zawodów wzrosnąć jeszcze do 8 stopni. Jest nadzieja. Co prawda podczas treningu udało sie złowić tylko jedną sztukę. Wraz z zapadającym mrokiem spakowałem sprzęt i zmęczony wróciłem do domu, ale zadowolony. Ciepła kąpiel, obiad i odpoczynek, następny ranek znów powitam nad woda. Dokładnie tak się stało.

 

👉CHCESZ POZNAĆ FAJNĄ DZIEWCZYNĘ? NA JEDNĄ NOC, A MOŻE NA DŁUŻEJ? KLIKNIJ TU TO JEST DARMOWE, A NAPRAWDĘ FAJNE LASECZKI TU SĄ👈

Losowanie stanowisk na te zimowe zawody i do przygotowań.

Numer 13 hmm na tym łowisku to akurat dobra wróżba. Graty rozłożone czas zając się przynętami i zanętami. Białe robaki, tuńczykowy wafter 6 mm w różowym kolorze, klasyczny pomarańczowy to tu najczęściej o tej porze roku się sprawdzało, wiec ląduje na stoliku. W razie czego będziemy kombinować i szukać innej skutecznej przynęty jeśli te zawiodą. Co do zanęty to tutaj prostota okazuje się najbardziej skuteczna. Ryby na tym konkretnym łowisku są przyzwyczajone do karmienia pelletem na bazie maczki rybnej. Prosty i całkiem tani sposób.

Takie menu spowodowało iż całkowicie ignorują a nawet odstrasza je mieszanka zanętowa o mocnym aromacie. Użycie tu na przykład piernikowej mieszanki spowoduje mizerne lub zerowe wyniki mimo dobrego dnia na zasiadkę. Przy czym wspomniana zanęta może byc killerem na innym łowisku. Żadne zaklęcia producentów, czy też zachwalania wędkarzy nie pomogą. Tu w tych warunkach i na tym łowisku będzie ona nieskuteczna bądź sprawdzi się mizernie.

 

Niestety nie ma magicznej zanęty ( ani przynęty zreszta tez ).

Są mieszanki bardziej uniwersalne bądź mniej. To od wiedzy i znajomosci łowiska zależy dobór zanęty. Niestety nie da się oszukać, trzeba swoje nad woda odsiedzieć i poeksperymentować, żeby taka wiedzę zdobyć. Czasem ktoś podpowie, czasem szybko się połapiemy, że akurat ten aromat wybitnie tu rybom pasuje. A taka wiedza jest bezcenna. No i unikniemy irytacji, a wręcz złości na często drogie zanęty, które miały być skuteczne, reklamowanie i zachwalane jako te jedyne a tu guzik.

Nie oznacza to, iż nie są skuteczne ale nie na tej wodzie bo tu tak jak w moim przypadku ryby wybierają prosty zapach mączki rybnej. Jako jedyny dodatek do mieszanki stosuje gotowane ziarna konopii. Oprócz zanęty przygotowałem sobie także nieduża ilość podmoczonych w wodzie mikropelletów. Dokładnie tak samo pachnących mączką rybna z drobnym dodatkiem pelletow betainowych i krylowych. Jedyne na co sobie pozwalam to spryskać załadowana juz zanętę do podkarmiaczki zapachem z Dynamite do zimnej wody. Technika połowu to metoda angielska. Podajniki 24 i 28 gram hybrydowe.

 

POLECANE:

SEKS KONTAKTY

Erodate

Bonga cams

Jedna noc

Darling

Noc upojna

Strip Chat

Tylko dla Panów

Wildspank tylko dla Panów

Lisa

 

Zacząłem od 30 metra. Jeśli nie będzie brań przesuwne zestaw o 5 m mniej więcej pół godzinki i szukam ryb dalej.

Jedyne brania jakie się pojawiają to właśnie 30m i bardzo daleko na 60m. Niestety według przepisów nie mogę łowić dalej niż 3/4 szerokości łowiska. Nie chce być zdyskwalifikowany wiec wracam na 30m. Udaje mi się skusić pięknego leszcza i sporego okonia na białe robaki. Pojawiły się dość częste obcierki ryb o zanurzoną w wodzie żyłkę. Nikt nie daje mi gwarancji, że to w pobliżu przynęty się kręcą, ale to i tak dobry znak. Może uda się je ściągnąć i sprowokować do brań. Niestety cisza. Dopiero zmiana przynęty z różowej na biały kolor daje szybkie branie i karpia. Kolejny się spiął. Nasz co za pech. W zimowe czasy każda ryba jest na wage złota.

Czasu coraz mniej. Stanowiska po przeciwnej stronie wyraźnie zaczynaja łowić i chyba już się nie da ich dogonić. Desperacka zmiana na czerwonego robaka i efekt w postaci kolejnego ładnego leszcza. Niestety do końca zawodów juz nic więcej nie wpadło. Błędem było odpuszczenie dalekiej linii. Co prawda balansowałbym na krawędzi legalności, to jednak nikt linijka mierzyć nie mial zamiaru odległości. Na wprost mnie siedział mój kolega, który po zawodach stwierdził iż podrzucanie mu by nie przeszkadzało. A jak widać było ryby zgromadziły się właśnie w tym pasie.

Przyjazne im zimowe stanowisko

Prawdopodobnie dało mi by to kilka sztuk i znacznie poprawiło wynik końcowy. Podjąłem błędną decyzje choć uzasadniona. Nie czuje się z tym źle, mimo utraty dobrego wyniku. Wnioski wyciągnięte na przyszłość. Ogólnie wyniki nie były jakieś oszałamiające. Kilka osób nie złowiło nic. Jak na styczniowe warunki poszło całkiem nieźle. Przygotowanie i sprzętu i zanęt dobre. Zawiodła taktyka. No i oczywiście nadal potrzebuje więcej doświadczenia i takiej chytrości w walce. Bo chyba coś za miękki jestem. To dopiero mój pierwszy zimowy sezon kiedy uczestniczę w zawodach. Zwykle zimę odpuszczałem. Nie spodziewam się fajerwerków. Nastawiam się na gromadzenie doświadczenia nawet kosztem porażki. Sam siebie nie podejrzewałem o takie wybryki jak dwa pierwsze dni nowego roku. Brak snu, czy zmęczenie nie dało rady zatrzymać mnie w domu. Czy to już oznaka szaleństwa? Nawet jeśli tak to dobrze mi z tym. Już kombinuje gdzie tu wyskoczyć w zbliżający się weekend.

Daniel

ZAPRASZAM NA BLOGI POWIĄZANE:

Najlepsze oferty- stawiamy na jakość

Na marginesie życia

Tatuaże porady

Złote myśli

Zdjęcia użyte w artykule własne.

%d bloggers like this: